To skomplikowane

Ostatnio cierpię na dość częstą dolegliwość jaką jest brak czasu. Przez to kuleją wpisy tu na blogu, jedyne co się pojawia to wpisy, które są jednocześnie publikowane na MY21. Tak samo jest i z tą recenzją. Ale obiecuję, że niedługo to się zmieni i jak tylko będę miał znów czas obejrzeć trochę więcej filmów (nowych jak i starszych) to będzie tu się pojawiać więcej tekstów. Tymczasem zachęcam do przeczytania mojej opinii o filmie To skomplikowane.

Ostatnie kilka dni to piękne słońce za oknem, powoli czuć wiosnę w powietrzu, niedługo już zobaczymy rodzące się pąki na drzewach i usłyszymy śpiew ptaków, który będzie nasz budzić w piękne poranki. Ale to wszystko jeszcze nie teraz. Znając kapryśną pogodę w naszym kraju jeszcze do maja będziemy się bujać ze śniegiem, zimnem i pluchą na ulicach. Oczywiście byłoby super gdyby w tym roku się to nie sprawdziło ale lepiej być na coś takiego psychicznie przygotowanym.  Gdyby jednak stało się tak, że takie prognozy się sprawdzą i w jakiś sobotni wieczór nie będzie się wam chciało wyjść z domu tylko leżeć na kanapie przed telewizorem wraz ze swoją drugą połówką, polecam wam film To skomplikowane.

W miniony weekend miałem okazję obejrzeć go na Blu-ray’u (jakoś obrazu świetna tak na marginesie) i muszę powiedzieć, że moje wrażenia były jak najbardziej pozytywne. Obsada (a przynajmniej główna trójka aktorska) to hollywoodzka czołówka rewelacyjnych aktorów. Główna rola żeńska to jak zwykle wspaniała Meryl Streep, która zachwyca swoją energią i umiejętnościami. Partneruje jej Alec Baldwin, który to powrócił na szczyt kilka lat temu za sprawą serialu Rockefeller Plaza 30 i dosłownie zawładnął komedią w amerykańskiej telewizji, pokazując niezwykły talent w tej dziedzinie. Trójkąt zamyka również wspaniały amerykański komik Steve Martin, który mimo dość skromnej roli w filmie potrafił pokazać na co naprawdę go stać. Poza wspomnianymi gwiazdami, mamy tu również kilkoro aktorów młodszego pokolenia, którzy już pierwsze kroki kariery mają za sobą (między innymi Hunter Parrish znany z serialu Weeds  i John Krasinski z amerykańskiej wersji The Office), a także takich co nie są jeszcze znani szerszej publiczności. Wszyscy jednak tworzą miłe i ciekawe kreacje, które miło się ogląda.

O czym jest ten film? Główna bohaterka, Jane (Streep) jest rozwódką, z trójką już dorosłych dzieci, z czego jej jedyny syn niedługo kończy szkołę i oczywiście ma odbyć się z tej okazji przyjęcie. Wydarzenia toczą się tak, że siedząc samotnie w barze hotelowym natyka się ona na swojego byłego, powtórnie ożenionego męża (Baldwin), który się do niej przysiada, zaczynają pić, tańczyć i bawić się. Resztę chyba każdy może sobie już dopowiedzieć. Na horyzoncie pojawia się również uroczy architekt (Martin), który pomaga Jane w remoncie i rozbudowie jej domu. Wszystko to, tak jak w tytule, bardzo się komplikuje tworząc wiele komicznych sytuacji.

Spodziewałem się kolejnej komedii z gwiazdami, ale z dość niskim poziomem gry aktorskiej oraz humoru, a otrzymałem dwie godziny bardzo dobrej rozrywki; śmiech, a także chwile wzruszenia. Często mamy sytuacje, kiedy bardzo się utożsamiamy z bohaterami i wspólnie przeżywamy ich perypetie. Bałem się również, że film okaże się typowym wyciskaczem łez dla kobiet, a tu jednak nie, każdy facet znajdzie w tym filmie coś dla siebie. A już na pewno przestrogę, aby żaden z nas nie zostawiał swojej pięknej małżonki dla dużo młodszej kobiety.

Dlatego tak jak mówiłem, jeśli trafi się wam pochmurny sobotni wieczór w który nie będziecie mieli za nic ochoty na wyjście, a będziecie chcieli coś sobie razem z kimś obejrzeć to naprawdę gorąco polecam. Fajna, ciepła komedia, która na pewno umili wieczór. Pamiętajcie tyko o tym by zrobić sobie popcorn i może jakiegoś drinka – wtedy ogłada się jeszcze przyjemniej.

Moja ocena to dość solidne 7,5/10