61 – Zombie na uniwersytecie

wwz

Witamy we wtorek! Jak powiedzieliśmy, tak robimy. Od dziś nowe odcinki będą się ukazywać właśnie we wtorki. Zadowoleni? Mamy nadzieję.

Dziś głównym tematem jest World War Z, ale także najnowszy film ze stajni Pixar, czyli Uniwersytet potworny. Przy okazji również o klasykach Disneya oraz o tym dlaczego Cinema-City jest najlepsze.

Oczywiście tradycyjnie zapraszamy do komentowania.

W odcinku udział wzięli:

Spis treści

  • Witamy
  • Trzy filmy, których nie warto oglądać
  • Uniwersytet potworny + Disney
  • Przemek o Iluzji
  • World War Z – FIGHT!
  • Cinema City vs Multikino
  • Kończymy

photo 1

cinemacitylogo

Zapraszamy do odsłuchu

  • Łukasz Redecki

    Miałem takie same przemyślenia odnośnie Olimp w ogniu. Z każdym kwadransem wrzucali gorszy bezsens.

  • Mateusz

    Sępa widziałem dziś w empiku. Jest dorzucany do bodajże Party. Widocznie się nie sprzedał. Odstęp czasowy pomiędzy premierą na DVD/BR a dorzuceniem do gazety to jakiś nowy rekord 😉

  • Szymon

    Kurcze, słuchałem Was kiedyś, jeszcze na początku (zacząłem od 3 odcinka, tego z K.Paciorkiem 😉 i potem jakoś zapomniało mi się o podcascie. Dzisiaj jakoś sobie przypomniałem i miło znowu Was posłuchać :) Robicie świetną robotę i oby tak dalej! Pozdrawiam :)

    • http://malefilmidlo.pl/ Jan Urbanowicz

      Dzięki i zapraszamy! :)

  • Piotr Panek

    Mam podobne upodobanie do filmów co Przemek, więc … Wale do kina!

  • Marcin Dmochowski

    Nadrabiam zaległości podcastowe. Uwaga Spoilery z World War Z.

    World War Z – straszliwie żenujący film. Liczba nielogiczności sięga zenitu. Niezniszczalny Brad Pitt ratuje ludzkość. Zupełne odejście od przesłania książki. Zombie które biegają, mimo, że w książce nie musiały biegać aby siać spustoszenie. Najbardziej pechowi naukowcy na świecie. Dekompresja kabiny która nie przeszkadza jak schowasz się za fotelem. I tak dalej, i tak dalej… A zamiast strachu niestety podobnie jak u Jaśka – co chwila wybuchałem śmiechem.
    Jeśli chodzi o lepszy film o Zombie – 28 dni później i I am Legend jednak zdecydowanie lepsze… Poczucie zaszczucia i beznadziei zdecydowanie bardziej odczuwalne. W World War Z dostaliśmy Brada zbawiciela ludzkości który w obliczu zagłady ludzkości jakimś cudem daje radę poruszać się po całym świecie. A, i zapomina wyciszyć telefon…
    Podsumowując: Książka 9/10. Film 4/10.