93 – Silny Jacek i Ona

Her

Zapraszamy Was serdecznie na odcinek nr 93. Jest to ostatni odcinek regularny przed Oscarami. Za tydzień będziemy rozmawiać już o naszych oczekiwaniach odnośnie gali. A o czym dziś?

Dziś rozmawiamy dwóch filmach. Na początek Jack Strong, o którym opowie dwóch Panów. Następnie wszyscy porozmawiamy o filmie Ona.

Mnie i Przemkowi w rozmowie towarzyszy Dawid Adamek z Noir Cafe, Sfilmowanych

Dodatkowo jutro zapraszamy na pokaz film Oldboy. Nie odbył się jakiś czas temu, więc nadrabiamy. Pokaz razem ze mną poprowadzi Piotrek Gniewkowski z Horrorów oraz bloga NieKulturalny. Wszystkie szczegóły znajdziecie TUTAJ.

Dodatkowo we własnym imieniu zapraszam na Po Filmie, czyli mój świeży kanał YouTube, gdzie co weekend będę wrzucał moje krótkie gorące relacje wideo z filmów, na które poszedłem do kina.

Miłego słuchania oraz komentowania!

W odcinku udział wzięli:

 

Spis treści

  • Witamy
  • Zapraszamy na “Oldboya” z VHS – 00:02:56
  • Rozdano nagrody BAFTA – 00:03:25
  • Jack Strong – 00:05:48
  • Przemek trenuje psa – 00:29:25
  • Ona – 00:32:15
  • Kończymy i lekko nas ponosi – 00:54:34

Jeśli z jakiegoś powodu nie działa Wam subskrypcja odcinka, spróbujcie dodać nasz feed ręcznie.

 

cinemacitylogo

  • Mr.T

    Zero komentarzy nie napawa optymizmem. Lubię Was słuchać, ale ten odcinek kilkukrotnie niemal zmusił mnie do usunięcia Małego Filmidła z aplikacji Moje Podcasty. To co wyprawia współprowadzący z Łodzi to faktyczny brak szacunku dla słuchacza- jeśli szczeka ci pies to wyłącz mikrofon, niby śmieszne próby zmuszania psa do dania głosu itd. Dziwi mnie decyzja Jaśka, że nie powycinał tego w diabły.

    Reasumując, opinie o filmach ciekawe i fajnie uargumentowane (zwłaszcza Her), ale sam odcinek na mocnym minusie. Jeśli nie wycinając kiepskich zagrywek Przemka, chciałeś Jasiek osiągnąć klimat przysłuchiwania się dyskusji kolegów przy piwie (swoją drogą dobry zabieg, ale nie w tym towarzystwie) to ok, szkoda, że był to poziom budki z piwem z jakiegoś łódzkiego blokowiska.

    • http://malefilmidlo.pl/ Jan Urbanowicz

      Cóż mogę powiedzieć, Przemek jest specyficzny. 😉 Ale tak poważnie, to jednym takie rzeczy się podobają, innym nie.

      • PrzemekD

        Pies faktycznie moze sie podobac albo nie. Problem raczej lezy w slownictwie, zasobie sformulowan i ogolnie w tym, co kolega od podcastowania rzeczywiscie ma do powiedzenia o filmach. Pies byl troche znamienny w tym odcinku :)
        PS. Wlasnie jestem po seansie Zniewolonego i choc film nie zrobil na mnie az takiego wrazenia jak poprzedni Wstyd McQueen’a, to jest to bez watpienia kolejny, bardzo dobry film tego rezysera. Natomiast zupelnie nie rozumiem uniesienia Tytusa, ktory tak zbesztal tlumaczenie tytulu. Moze owszem nie jest ono najlepsze, ale z pewnoscia nie jest tak bezsensowne, zeby wieszac na nim psy. Wystarczy uznac 2 fakty: pierwszy, powszechnie znany, ze tytuly nie tlumaczy sie doslownie, i drugi taki, ze glowny bohater z czlowieka wolnego zostal faktycznie zniewolony (na ten fakt, jak mniemam, kladziono glowny nacisk emocjonalny filmu). Tak wiec znowu: unosic sie i glosno krytykowac – po co? Zeby pokazac, ze zna sie lepiej angielski? Lol…W ogole dlaczego tak duzo “kulturalnego” ale jednak “hate’u” jest w Waszym podcascie? Jasiek zdaje sie byc w tym towarzystwie najbardziej wyrozumialy, ale jednak co chwila da sie slyszec jakies bluzgi, obraze biednych, anonimowych ludzi – jakbyscie byli zwierciadlem tego, czego sami tak bardzo nie lubicie. Po co? Chill out 😉
        PS2. Ogladnalem rowniez pod mocnym aniolem i majac w pamieci retoryczne pytania prowadzacego Jana, dlaczego tak a nie inaczej pokazywac na filmie chorobe alkoholowa, odpowiem po krotce: Jasiu, to jest film o wodce i o tym co robi z czlowiekiem – autor postanowil sobie zas, ze zrobi to bez znieczulenia a za cel przyjal sobie przestroge. Nie, nie dla zdegenerowanych alkoholikow, ktorzy jak slusznie zalozyles, raczej nie pojda na to do kina, bo za bilet mieliby juz 0,5. Natomiast moga pojsc na ten film ludze, ktorzy nawet nie wiedza o tym, ze moga byc juz na ostatniej prostej… (pozniej, za darmo w tv nawet zdegenerowany alkoholik bedzie mogl obejrzec ten film, ale to nic mu nie pomoze i to jest inna bajka.)

        • http://malefilmidlo.pl/ Jan Urbanowicz

          Mam wrażenie, że nie możemy wyrażać swojego zdania wg Ciebie. Być może tytułów nie trzeba tłumaczyć dosłownie, ale jeśli można go tak przetłumaczyć to powinno się to robić. W tym wypadku nie byłoby z tym problemów.

          Z mojej strony to nie jest hejt. Ale zwracam uwagę na niektóre zachowania, które mnie się nie podobają. Jak np z gadaniem w kinie czy moje zdziwienie, że ludzie śmieją się na mocno dramatycznych scenach. Mam siedzieć cicho?

          Co do “Pod Mocnym Aniołem” to ja już się w tym temacie wypowiedziałem. Filmem o wódce był również “Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, który według mnie był lepiej zrobiony. Tutaj było za dużo dosłowności i mnie ten film nie skłonił do myślenia. Nawet chciałem po nim iść się napić.

          • PrzemekD

            Chcesz powiedziec mi, ze nie mozna wyrazic zdania bez przesadnego akcentowania faktu, ze inni maja odmienne/nie na miejscu/bledne? Jesli ktos sie smieje w kinie, to moze ma takie poczucie humoru? Ja np. mam dosc abstrakcyjne i czesto bawia mnie rzeczy, ktore dla innych sa malo zabawne, infantylne lub niezrozumiale. Jesli ktos przetlumaczyl tak, a nie jest to jakis wielki blad – dla niektorych byc moze nawet jest to lepszy tytul – to czemu tak podkreslac jego beznadziejnosc (caly problem w tym, ze wg. Tytusa to byl po prostu blad w tlumaczeniu i temu zaprotestowalem)? Nie mozesz mi zarzucic, ze nie chcialbym, zebyscie wyrazali swoje zdanie, bo to jest bez sensu. Po co robic podcast, po co go wtedy sluchac itd. Ale mozna robic to bardziej wazac slowa. Zwracam tylko uwage, ze cos za duzo jest w nim tego judymowego poprawiania swiata z lekkim odcieniem hate’u :)
            Co do gadania w kinie masz moje pelne poparcie. To zwykle chamstwo i trzeba to tepic. Sam zwracam uwage, jesli ktos mi przeszkadza, bo bilety nie sa tanie a mam prawo do pelnego odbioru filmu.
            Natomiast wg. mnie WJC nie jest wcale filmem tylko o wodce i to jest zasadnicza roznica. PMA to niemal studium alkoholizmu, kompletnie bez fabuly, o b. silnym zabarwieniu pesymistycznym, podczas gdy film koterskiego to jednak komedia na gorzko. Czy zostal lepiej zrobiony – mysle, ze to nie kwestia jak zostal zrobiony, tylko co sie komu bardziej podoba. Mi oba te filmy sie podobaly, ale PMA wypalil mi pietno w mozgu, za co szczerze gratuluje smarzowskiemu. Jesli spojrzec na jakim materiale oparl swoj film, to zrobic z tego film samo w sobie jest juz sztuka. Ja dla odmiany mialem w planach napic sie po tym filmie, ale jakos tak zrezygnowalem po projekcji 😉

  • RJay

    Przemek no ja nie mogę :) Na lubileusz lub chwiel po ma być nowy mikrofon. Z poważaniem RJay. Świetny odcinek.