Wielki wyścig (1965)

STAR_30STAR_30STAR_30STAR_30half_star_30xT3bxGtP6ed5IZkwKKLUIr5UUeu

Tak sobie niedawno pomyślałem, że dobrze by było zacząć cykl w rodzaju „Perły z lamusa”, gdzie mógłbym Wam przypomnieć lub pokazać starsze tytuły, niekoniecznie znane szerszej publiczności. Teraz możecie przeczytać pierwszy tekst z takiego cyklu. Pozwólcie, że Wam przedstawię: „Wielki wyścig”.

Kojarzycie takie nazwisko jak Blake Edwards? Był to człowiek, który wyreżyserował między innymi cykl komedii „Różowa Pantera” z Peterem Sellersem jako inspektorem Clouseau. Te filmy pamięta chyba każdy, a w nich pan Edwards wielokrotnie udowodnił, że jest jednym z mistrzów tworzenia komedii. To również on w 1965 roku stworzył „Wielki wyścig”. Tytuł doskonale oddaje to, jaki ten film jest. Nie tylko dlatego, że motywem przewodnim jest wyścig z Nowego Jorku do Paryża. Jest wielki również ze względu na obsadę, dawkę humoru i ogrom wspaniałości, jaki się wylewa z ekranu.

Całość dzieje się na początku XX wieku, kiedy to Wielki Leslie bije rozmaite rekordy swoimi wspaniałymi popisami. Jest przystojny, inteligentny, a kobiety mdleją na jego widok. Jego największym rywalem jest Profesor Fate, któremu ciągle coś się nie udaje. Wielki Leslie postanawia zorganizować wyścig. Udaje się mu namówić przedstawicieli największych producentów automobili, by wspólnymi siłami zbudowali pojazd, który przejedzie z Nowego Jorku do Paryża, przynosząc tym chwałę nie tylko Lesliemu, ale i całej amerykańskiej motoryzacji. Swój pojazd buduje również Profesor Fate i tak oto rozpoczyna się podróż, bogata w niesamowicie zabawne sytuacje.

Tyle jeśli chodzi o zarys fabuły. Największe wrażenie robi tutaj obsada. Wielki Leslie to rewelacyjny Tony Curtis. Aktor, który niejednokrotnie udowodnił swój ogromny talent. Przy okazji polecam „Ucieczkę w kajdanach”, za którą Curtis był nominowany do Oscara. Profesor Fate to jeden z najwybitniejszych komików w historii kina – Jack Lemmon. „Pół żartem, pół serio”, w którym również zagrał wspólnie z Curtisem, „Słodka Irma”, „Jak zamordować własną żonę” czy „Dwaj zgryźliwi tetrycy” to tylko niektóre tytuły, którymi zapisał się ten aktor. W „Wielkim wyścigu” obaj tworzą fenomenalny duet. Ich rywalizacja, a zwłaszcza kwestie Lemmona, to jedne z najlepszych komediowych wyczynów, jakie widziałem w życiu. Jednak role drugoplanowe są rów- nie wybitne. Należy tu wspomnieć pomagiera Profesora Fate’a, w którego wcielił się Peter Falk, znany przede wszystkim z serialu „Columbo”. W tym filmie jest genialny! Na sam koniec wisienka na torcie. I to jaka piękna wisienka. Znana między innymi z „West Side Story” czy „Buntownika bez powodu” z Jamesem Deanem, jedna z najpiękniejszych i najbardziej utalentowanych aktorek XX wieku – Natalie Wood. Daje ona niesamowity popis aktorski, komediowy, a przy tym wygląda wprost nieziemsko.

„Wielki wyścig” jest filmem, do którego lubię raz na jakiś czas wrócić. Lata temu miałem go nagranego na kasecie VHS i nie było chyba tygodnia, żebym go nie obejrzał. Niedawno przypomniałem go sobie i byłem zachwycony tym, jak świeży się on wydaje, pomimo swojego wieku. Jak wielkie są kreacje tu stworzone i jaki jest przezabawny. To niewątpliwie jedna z największych komedii, jakie było mi dane oglądać. Jeśli jeszcze go nie widzieliście, to koniecznie musicie to nadrobić. Film jest trudno dostać w Polsce, jednak jeśli się postaracie, to na pewno znajdziecie go w jednym z zagranicznych sklepów lub serwisach VOD – a jeśli posiadacie amerykańskie konto iTunes, to jest on tam dostępny. Obejrzyjcie koniecznie. Wspaniała rozrywka gwarantowana.

Powyższy tekst pochodzi z archiwalnego iMagazine 06/2014

imagazine