2×33 – Avengers: Czas Ultrona

avengers

Witajcie po przerwie. Ładna pogoda za oknem się robi, coraz więcej energii w nas wszystkich i radości, bo wiosna zaczęła się chyba na dobre, a lato goni ją bardzo szybko.

W dzisiejszym odcinku gościnnie wystąpił Piotrek, z którym to porozmawialiśmy sobie przede wszystkim od dwóch filmach. Pierwszym z nich jest “System“, który wszedł do naszych kin jakieś 2-3 tygodnie temu. Główne role zagrali Tom Hardy oraz Gary Oldman.

Drugim filmem, jest długo oczekiwana premiera, która jest jednym z najgłośniejszych filmów tego roku. Kolejna pozycja ze stajni Marvela, czyli nowa odsłona przygód grupy superbohaterów – “Avengers: Czas Ultrona“.

Czy warto je zobaczyć? Posłuchajcie!

Za możliwość obejrzenia wspomnianych seansów dziękujemy sieci kin Cinema-City.

Zapraszam słuchania!

W odcinku gościnnie wystąpili:

Prowadzący:

Spis treści

  • Intro
  • Wstęp – 00:00:26
  • System – 00:04:18
  • Avengers: Czas Ultrona – 00:18:32
  • Zapowiedzi – 00:44:00
  • Soundgarden “Live to Rise” – Avengers Assemble – 00:46:55

 

cinemacitylogo

 

 

Jeśli z jakiegoś powodu nie działa Wam subskrypcja odcinka, spróbujcie dodać nasz feed ręcznie.

Nie działa Ci player powyżej? Wywal cache z przeglądarki i odśwież stronę lub ją zrestartuj (przeglądarkę, nie stronę).

  • Lucky

    Stanę przeciwko wam w walce z krytykami internetowymi i wypowiem się troszkę o omawianych tematach.

    Po pierwsze: ocena 1/10 należy się przede wszystkim filmom które mając dobrą obsadę, świetne efekty i są podstawą znakomitej powieści, a mimo wszystko wychodzą słabe. Filmy kinowe mają właśnie to do siebie, że producent wynajmie sztab ekspertów za duże pieniążki, a jak reżyser coś sknoci to ludzie zaczną bronić: “a przynajmniej muzyka dobra była”. Szczerze wolę dać wyższą ocenę telewizyjnej, pół amatorskiej produkcji, w której twórcy coś kombinowali na własny koszt, niż kinowemu dziełu, gdzie ratuje ją tylko profesjonalna robota na planie. I nie mówię tu o “Systemie”, bo go nie widziałem…

    Po drugie, można oceniać “Avengersów” jak wy, czyli jak filmy porno. W tych pierwszych jest rozpierducha, a w tych drugich dużo rżnięcia, więc są dobre… Tylko że pomiędzy rozpierduchą jest jednak ten scenariusz, te dowcipy, ta psychologia postaci i w końcu mnóstwo innych rzeczy. Takie kwestie czynią filmy różne, mimo że niby są o tym samym. I jak pierwsi “Avengers” mieli sporo wyszukanego humoru, świetną pracę operatorską (w tym również rewelacyjne 3D) i ogólny zamysł na tą historię, tak druga część jest już filmem, moim zdaniem po prostu słabym. Cóż z rozpierduchy jak powtarza schematy filmów Marvelowskich (choćby odwracanie uwagi, znane z “Strażników galaktyki”, czy scenka wodząca po wszystkich Avengersach), a do tego próbuje na siłę opisać bolączki każdego bohatera osobno, nie dysponując odpowiednim do tego czasem ekranowym. Nowa odsłona jest mało zabawna (zaśmiałem się może 3 razy), wcale nie jest mroczniejsza/brutalniejsza (przez cały film chcą nam wmówić, iż żaden cywil nie zginął w tych katastrofach) a do tego wtórna.

    Choć może się nie znam. Może starczy, że będzie dużo efektów specjalnych i to załatwia sprawę… Tak czy inaczej obok Thora to najsłabszy Marvel. Ode mnie mocne 2/10 ;>

    • Lucky

      W sumie liczyłem tu na jakąś dyskusję :p

      • Robin

        Masz rację, więc o czym tu dyskutować? :)